Budzik dzwoni, a ty znowu masz wrażenie, że prawie wcale nie spałeś. Zastanawiasz się, czy to tylko „zarwana noc”, czy już poważna deprywacja snu. Z tego tekstu dowiesz się, czym jest brak snu, jak działa na twój mózg, serce i cały organizm.
Co to jest deprywacja snu i czym różni się od bezsenności?
Deprywacja snu to niedobór snu względem biologicznych potrzeb organizmu, a nie tylko subiektywne poczucie niewyspania. Obejmuje zarówno systematyczne skracanie czasu snu w nocy, jak i całkowite pozbawienie snu przez określony czas. Jeśli zamiast zalecanych 7–9 godzin śpisz 4–5 godzin, twoje ciało funkcjonuje w stanie przewlekłego „długu sennego”. Gdy dochodzi do całkowitego czuwania przez 24 godziny i dłużej, mówimy o ostrej, całkowitej deprywacji snu.
Bezsenność i deprywacja snu to dwa różne problemy, choć oba kończą się zbyt krótkim snem. Przy bezsenności masz chęć i warunki do spania, ale pojawia się trudność w zaśnięciu albo częste wybudzenia. Po takiej nocy wiele osób jest pobudzonych, rozdrażnionych, a napięcie emocjonalne wręcz rośnie. W deprywacji snu nie śpisz, bo nie masz na to czasu lub świadomie z niego rezygnujesz, a gdy tylko się położysz, zasypiasz bardzo szybko. Przy długotrwałym niedoborze snu dominuje narastająca senność, spowolnienie i poczucie „odklejenia” od rzeczywistości, a nie typowe pobudzenie znane z przewlekłej bezsenności.
Deprywacja snu bardzo często dotyczy osób, które wcale nie mają problemu z zasypianiem. Należą do nich pracownicy zmianowi i osoby na nocnych dyżurach, na przykład lekarze, ratownicy medyczni, operatorzy maszyn czy pracownicy budowlani na nocnych zmianach. Do niedoboru snu prowadzą także wielogodzinne projekty z serią „zarwanych nocy”, długie dojazdy do pracy, opieka nad małymi dziećmi czy okresy intensywnych remontów i domowych prac fizycznych, kiedy po prostu brakuje doby.
W latach 80. i 90. Alan Rechtschaffen przeprowadził głośny eksperyment na szczurach pozbawionych snu. Zwierzęta były utrzymywane w stanie czuwania przez całą dobę, a po około 3 tygodniach wszystkie umierały. Obserwowano u nich wyniszczenie organizmu, podwyższoną temperaturę ciała, wychudzenie i silne pobudzenie, co wskazywało na ogromny stres fizjologiczny. Wynik był jednoznaczny: szczur bez snu umiera szybciej niż bez jedzenia, co pokazuje, jak podstawową potrzebą biologiczną jest sen.
U ludzi całkowity brak snu przez wiele dni z rzędu praktycznie nie występuje, nawet jeśli ktoś twierdzi inaczej. Mózg ma wbudowany mechanizm obronny i „wykrada” sen w postaci mikrosnu, czyli bardzo krótkich epizodów snu trwających sekundy lub minuty. Badania polisomnograficzne pokazują, że nawet osoby deklarujące wielodniowe niespanie w rzeczywistości mają liczne, krótkie epizody snu. Relacje takich osób jak Thai Ngoc z Wietnamu czy Tyler Shields z Los Angeles, a także wyczyny rekordzistów w rodzaju Randy’ego Gardnera, nie były obiektywnie monitorowane w warunkach klinicznych, więc nie dowodzą realnego braku snu przez tygodnie.
Mikrosen to krótkie „wyłączenia” fragmentów mózgu, podczas których z zewnątrz nadal możesz wyglądać na przytomnego. W stanie skrajnego zmęczenia pojawia się także „sen na jawie” z halucynacjami przysennymi – mózg częściowo śpi, a marzenia senne nakładają się na rzeczywistość. Opisywano to w badaniach żołnierzy maszerujących podczas treningów bez możliwości snu, którzy spali w ruchu i rozmawiali z nieistniejącymi osobami. W pracy z maszynami, elektronarzędziami i na wysokości taki mikrosen oznacza ogromne ryzyko wypadku, upadku z rusztowania czy błędu przy obsłudze piły.
W medycynie istnieje także kontrolowane, celowe wykorzystanie deprywacji snu. W psychiatrii stosuje się całkowitą deprywację snu (TSD) jako element tzw. chronoterapii w ciężkiej, także lekoopornej depresji. Skuteczniejsze schematy łączą TSD z przesunięciem fazy snu (SPA), farmakoterapią, a czasem fototerapią. Badania zespołów z Poznań University of Medical Sciences, m.in. Ewy Dopierały i Janusza Rybakowskiego, pokazują wyraźne, choć krótkotrwałe działanie przeciwdepresyjne takiego postępowania. Jest to jednak procedura prowadzona wyłącznie w warunkach klinicznych, pod ścisłym nadzorem lekarza, i nie powinna być w żadnym wypadku próbowana samodzielnie.
Jaka jest zalecana długość snu w różnych grupach wiekowych?
Zapotrzebowanie na sen zmienia się w ciągu życia, od kilkunastu godzin u noworodka po mniej godzin u osoby starszej. Wytyczne przygotowane przez National Sleep Foundation na podstawie setek badań i rekomendacje American Academy of Sleep Medicine oraz Sleep Research Society jasno określają te wartości. Średnio dorosły człowiek potrzebuje 7–9 godzin snu na dobę, a optymalny zakres dla większości osób dorosłych to 7–8 godzin nieprzerwanego snu w nocy.
| Grupa wiekowa | Zalecany czas snu (h/dobę) | Dopuszczalny zakres (min–max) | Źródło zaleceń |
| Noworodki (0–3 m.ż.) | 14–17 | 11–19 | NSF 2015 |
| Niemowlęta (4–11 m.ż.) | 12–15 | 10–18 | NSF 2015 |
| Małe dzieci (1–2 r.ż.) | 11–14 | 9–16 | NSF 2015 |
| Dzieci przedszkolne (3–5 r.ż.) | 10–13 | 8–14 | NSF 2015 |
| Dzieci szkolne (6–13 r.ż.) | 9–11 | 7–12 | NSF 2015 |
| Nastolatki (14–17 r.ż.) | 8–10 | 7–11 | NSF 2015 |
| Młodzi dorośli (18–25 lat) | 7–9 | 6–11 | NSF 2015 |
| Dorośli (26–64 lata) | 7–9 | 6–10, AASM/SRS 7–8 h | NSF 2015, AASM/SRS |
| Osoby starsze (≥65 lat) | 7–8 | 5–9 | NSF 2015 |
Dane epidemiologiczne pokazują, że realny czas snu jest znacznie krótszy niż zalecenia. Na początku XX wieku przeciętny Europejczyk spał około 9 godzin na dobę, obecnie średnio przesypiamy około 6,1 godziny. Badania WHO mówią o tym, że zaburzenia snu dotyczą nawet 30% populacji. W Polsce około 30% dorosłych deklaruje zaledwie 5–6 godzin snu, podobnie w badaniach NHANES i analizach UK Biobank widać duży odsetek osób śpiących krócej niż 7 godzin. To oznacza, że przewlekła deprywacja snu stała się stałym elementem życia w krajach wysoko rozwiniętych.
Jakie są główne rodzaje deprywacji snu?
Gdy mówimy „deprywacja snu”, w praktyce opisujemy kilka różnych sytuacji. Różnią się one stopniem nasilenia niedoboru snu oraz czasem trwania problemu. Dla zrozumienia wpływu na zdrowie warto rozróżniać podstawowe typy tego zjawiska.
W życiu codziennym spotykasz różne formy niedoboru snu, które lekarze opisują w następujący sposób:
- Całkowita deprywacja snu – brak snu przez co najmniej jedną dobę, typowo przy 24‑godzinnych dyżurach, wielogodzinnych akcjach ratunkowych albo nocnych, awaryjnych pracach budowlanych.
- Częściowa deprywacja snu (ograniczenie snu) – codzienne skracanie snu w stosunku do potrzeb, na przykład sen 4–5 godzin zamiast 7–8, często u przepracowanych specjalistów, rodziców małych dzieci czy osób długo dojeżdżających.
- Ostra deprywacja snu – jedna lub kilka nocy z całkowitym brakiem snu lub bardzo krótkim snem, typowa przy „zarwanych” nocach nad projektem, nagłym remoncie czy niespodziewanym dyżurze.
- Przewlekła (chroniczna) deprywacja snu – tygodnie, miesiące, a nawet lata zbyt krótkiego snu, często u osób z wieloletnią pracą zmianową, nadmiernym obciążeniem zawodowym lub utrwalonym nawykiem późnego kładzenia się spać.
Szacuje się, że bezsenność dotyczy 10–20% populacji świata, a zaburzenia snu szerzej obejmują około 30% ludzi. Dane z Polski wskazują, że mniej więcej 30% dorosłych śpi tylko 5–6 godzin, a w badaniach wśród Holendrów ponad 40% miało objawy deprywacji snu. W populacji amerykańskiej nawet jedna trzecia osób dorosłych deklaruje sen krótszy niż 7 godzin. Taki deficyt snu stał się typowym elementem życia społeczeństw wysoko uprzemysłowionych, gdzie presja pracy, bodźce cyfrowe i nocne rozrywki wypierają naturalny rytm odpoczynku.
Jak rytm dobowy wpływa na sen i czuwanie?
Twój organizm posiada wewnętrzny zegar biologiczny, tzw. rytm okołodobowy. To on steruje zmianą fazy czuwanie–sen, temperaturą ciała i wydzielaniem hormonów w cyklu około 24 godzin. Człowiek jest zaprogramowany na aktywność w dzień i odpoczynek w nocy, dlatego w ciągu dnia masz większą siłę mięśniową i lepszą koordynację, a wieczorem pojawia się narastająca senność.
Rytmy okołodobowe wpływają także na funkcje psychiczne. W ciągu dnia łatwiej jest ci skupić uwagę, planować złożone zadania i logicznie myśleć, o ile poprzedniej nocy był wystarczająco długi i ciągły sen. Gdy notorycznie przesuwasz sen na późną noc albo wymuszasz czuwanie w godzinach, kiedy mózg jest biologicznie przygotowany do odpoczynku, wewnętrzny zegar zaczyna się rozjeżdżać.
Wiele procesów fizjologicznych pracuje w określonym rytmie, zależnym od pory doby. Dotyczy to między innymi temperatury ciała, która jest najniższa w środku nocy, oraz ciśnienia tętniczego. W prawidłowych warunkach podczas snu dochodzi do tzw. „dippingu”, czyli spadku ciśnienia o 10–20% w porównaniu z okresem czuwania. Z rytmem dobowym powiązane są także stężenia kortyzolu, hormonów regulujących nastrój, gospodarkę cukrową i czynność układu odpornościowego.
Melatonina nazywana jest często „hormonem snu”. Wytwarza ją szyszynka, a bodźcem do jej produkcji jest ciemność. Najwyższe stężenia melatoniny obserwuje się wieczorem i w nocy, co ułatwia zasypianie i podtrzymanie głębokiego snu. Światło, szczególnie o barwie niebieskiej emitowane przez ekrany telefonu, komputera czy telewizora, wyraźnie hamuje wydzielanie melatoniny. Gdy pracujesz wieczorami przy bardzo jasnym oświetleniu i patrzysz w ekran do późna, opóźniasz fizjologiczny początek snu i w praktyce sam sobie wywołujesz częściową deprywację snu.
Skutki zaburzeń rytmu dobowego są szerokie i obejmują całe ciało, a do najczęstszych należą:
- rozregulowany sen i czuwanie z trudnościami w zasypianiu, częstymi wybudzeniami i poranną sennością,
- przewlekłe zmęczenie, pogorszenie wydolności fizycznej i spadek jakości regeneracji mięśni po wysiłku,
- większa podatność na depresję i inne zaburzenia nastroju,
- zwiększone ryzyko chorób nowotworowych oraz schorzeń układu sercowo‑naczyniowego, takich jak choroba wieńcowa czy udar mózgu,
- zaburzenia typowe dla pracy zmianowej, nocnych zmian na budowie, częstych podróży między strefami czasowymi czy zwyczaju bardzo późnego chodzenia spać.
Na działanie zegara biologicznego mają wpływ także geny. Duże znaczenie mają tzw. geny zegara, między innymi CLOCK, BMAL1, PER i CRY. Sterują one rytmem wydzielania wielu hormonów i regulują pracę serca, nerek, śródbłonka naczyń oraz metabolizm lipidów i węglowodanów. Gdy rytm tych genów zostaje zaburzony przez przewlekłą deprywację snu, rośnie ryzyko nadciśnienia tętniczego, zaburzeń lipidowych, cukrzycy typu 2, zespołu metabolicznego i innych chorób cywilizacyjnych.
Możesz realnie wesprzeć swój rytm dobowy kilkoma prostymi nawykami. Dobrze działa ekspozycja na naturalne światło dzienne rano, najlepiej krótki spacer niedługo po przebudzeniu. Wieczorem warto ograniczyć jasne światło, wygaszać ekrany i unikać pracy przy bardzo silnym oświetleniu. Główne posiłki najlepiej jeść o stałych porach, a wieczorem unikać obfitego jedzenia tuż przed snem. Korzystne jest także planowanie aktywności fizycznej raczej w pierwszej części dnia i utrzymywanie stałych godzin kładzenia się spać oraz wstawania, nawet w weekend.
Praca do późnych godzin nocnych przy mocnym świetle i ekranach, połączona z krótkim snem, wyraźnie pogarsza regenerację mięśni i układu nerwowego. U osób wykonujących ciężką pracę fizyczną, na przykład na budowie, przy remontach czy dużych pracach ogrodowych, następnego dnia rośnie ryzyko kontuzji, przeciążeń i wypadków przy obsłudze narzędzi.
Jak brak snu zmienia pracę mózgu, pamięć i koncentrację?
Sen jest czasem intensywnej pracy mózgu, a nie „wyłączeniem” aktywności. W trakcie nocy zachodzi konsolidacja pamięci, czyli utrwalanie informacji zdobytych w ciągu dnia. Mózg porządkuje ślady pamięciowe, odrzuca część niepotrzebnych bodźców i wzmacnia te, które są ważne dla nauki czy pracy. W trakcie snu działa także tzw. układ glimfatyczny, który usuwa toksyczne białka, takie jak beta‑amyloid wiązany z chorobą Alzheimera.
Przy deprywacji snu dochodzi do szeregu zmian w aktywności mózgu. Zmniejsza się wydajność kory przedczołowej, odpowiedzialnej za koncentrację, planowanie i kontrolę emocji, a jednocześnie bardziej aktywne stają się struktury odpowiedzialne za reakcje impulsywne. Dochodzi także do zaburzeń w przekaźnictwie katecholaminergicznym, serotoninergicznym i glutaminergicznym, co odbija się zarówno na myśleniu, jak i na nastroju. Badania, na które powołuje się m.in. dr Michał Skalski, pokazują, że już po około 18 godzinach bez snu sprawność psychomotoryczna przypomina stan po spożyciu alkoholu.
Najbardziej odczuwalne pogorszenie dotyczy kilku funkcji poznawczych, które są potrzebne niemal w każdej pracy zawodowej:
- uwagi i zdolności utrzymania koncentracji na jednym zadaniu przez dłuższy czas,
- pamięci roboczej i zapamiętywania nowych informacji, co utrudnia naukę i pracę umysłową,
- myślenia logicznego i rozwiązywania problemów, szczególnie w sytuacjach wymagających szybkiej analizy danych,
- czasu reakcji na bodźce, który wydłuża się i bywa nieprzewidywalny,
- oceny ryzyka i podejmowania decyzji, co sprzyja pochopnym, niebezpiecznym wyborom,
- koordynacji wzrokowo‑ruchowej, tak istotnej przy prowadzeniu pojazdów i obsłudze narzędzi i maszyn budowlanych.
Jakie objawy poznawcze pojawiają się już po jednej nieprzespanej nocy?
Już jedna całkowicie nieprzespana noc wywołuje mierzalne zaburzenia funkcji poznawczych, które można wykryć w testach neuropsychologicznych. Z każdą kolejną krótką lub zarwaną nocą objawy te narastają i organizm gorzej radzi sobie z ich kompensacją. Badania deprywacji snu pokazują, że po około trzech dobach ciągłego czuwania badani nie są w stanie rzetelnie wykonywać zadań, zwłaszcza w monotonnych warunkach, na przykład przy taśmie produkcyjnej czy podczas długiej jazdy autostradą.
Po jednej nieprzespanej nocy wiele osób obserwuje u siebie wyraźne symptomy, które nie są jedynie „zwykłym zmęczeniem”:
- nasiloną senność w ciągu dnia z trudnością w utrzymaniu otwartych oczu przy monotonnych czynnościach,
- problemy ze skupieniem uwagi, częste „odpływanie myślami” i gubienie wątku w rozmowie,
- spowolniony czas reakcji, co przekłada się na więcej drobnych potknięć i pomyłek,
- zwiększoną liczbę błędów w prostych zadaniach, na przykład przy obsłudze dokumentów czy maszyn,
- kłopoty z zapamiętywaniem bieżących informacji, na przykład poleceń od przełożonego czy listy narzędzi do przygotowania,
- zaburzoną ocenę odległości i prędkości, bardzo niebezpieczną u kierowców i operatorów ciężkiego sprzętu,
- subiektywne wrażenie „zamglenia” myślenia, uczucie jakby głowa pracowała wolniej niż zwykle.
Mikrosen to szczególnie zdradliwe zjawisko obserwowane przy zmęczeniu i monotonnym środowisku. Polega na krótkich, niezamierzonych przejściach mózgu w stan snu, zwykle trwających od ułamka sekundy do kilku sekund, podczas których tracisz kontakt z otoczeniem. W klasycznych badaniach szkoleniowych u żołnierzy wykazano, że potrafili oni maszerować i nawet „rozmawiać” w stanie snu, nie uświadamiając sobie przerw w świadomości. W pracy na rusztowaniu, przy obsłudze pił, szlifierek czy wózków widłowych taki mikrosen może skończyć się nagłym upadkiem, uderzeniem w przeszkodę albo poważnym uszkodzeniem ciała.
Jedna nieprzespana noc potrafi obniżyć refleks i koncentrację w stopniu porównywalnym z jazdą po alkoholu, co dramatycznie zwiększa ryzyko wypadków przy prowadzeniu pojazdów, obsłudze ciężkiego sprzętu i pracy na wysokości na budowie lub wokół domu.
Jak deprywacja snu wpływa na nastrój, omamy i ryzyko depresji?
Przy niedoborze snu zmienia się nie tylko sprawność intelektualna, ale też twoje emocje. Pojawia się drażliwość, obniża się próg tolerancji na stres, a drobne bodźce wywołują nadmierną reakcję. Wzrasta impulsywność, łatwiej krzyknąć na współpracownika czy członka rodziny, zamiast spokojnie rozwiązać problem. Osłabiona kora przedczołowa gorzej kontroluje reakcje układu limbicznego, dlatego przy deprywacji snu trudniej jest zachować spokój w stresujących sytuacjach zawodowych i domowych.
Przy dłuższej deprywacji snu mogą pojawić się omamy przysenne i wrażenie „snu na jawie”. Część mózgu przechodzi w stan snu i generuje marzenia senne, podczas gdy inne obszary nadal rejestrują bodźce z otoczenia. Efektem są halucynacje wzrokowe w postaci postaci lub cieni w pokoju, a także złudzenia słuchowe, na przykład słyszenie głosów czy kroków. Takie objawy opisywano u żołnierzy podczas długich marszów, u lekarzy na bardzo długich dyżurach oraz u pracowników zmuszonych do pracy przez wiele godzin bez odpoczynku, co zwiększa dezorientację i ryzyko błędnych decyzji.
Przewlekła deprywacja snu ma również poważne konsekwencje psychologiczne, które często narastają miesiącami:
- skłonność do izolacji społecznej – zmęczony człowiek unika kontaktów, rzadziej wychodzi z domu i łatwiej rezygnuje ze spotkań ze znajomymi,
- większa konfliktowość i spory w pracy oraz w domu, wynikające z drażliwości, pośpiechu i gorszej kontroli emocji,
- agresja słowna lub, w skrajnych przypadkach, fizyczna, szczególnie przy nałożeniu stresu zawodowego i rodzinnego,
- spadek samooceny, poczucie bycia „gorszym” pracownikiem lub partnerem z powodu chronicznego zmęczenia i rosnących potknięć,
- narastające problemy w relacjach, od obojętności emocjonalnej po częstsze kłótnie, aż do rozpadu związków,
- wyższe ryzyko rozwoju depresji, a nawet myśli samobójczych, zwłaszcza gdy niedobór snu łączy się z przewlekłym stresem i brakiem wsparcia.
Badania psychiatryczne pokazują, że przewlekła deprywacja snu zaburza działanie układów serotoninergicznego i dopaminergicznego oraz obniża poziom BDNF, czyli czynnika neurotrofowego pochodzenia mózgowego. Takie zmiany sprzyjają rozwojowi depresji i nasileniu lęku. Paradoksalnie, ta sama metoda – w formie krótkotrwałej, ściśle kontrolowanej deprywacji snu w ramach chronoterapii – może u części pacjentów z ciężką depresją przynieść szybkie, choć przejściowe, zmniejszenie objawów. W codziennym życiu niekontrolowany brak snu działa jednak odwrotnie: zwiększa ryzyko zaburzeń nastroju i utrudnia skuteczne leczenie depresji.
Deprywacja snu mocno obciąża też ciało. Przykładowo już po jednej nocy, gdy sen trwa tylko 4–5 godzin, obserwuje się około 70% spadek liczby komórek NK (Natural killer cells), które niszczą komórki nowotworowe i zakażone wirusami. WHO uznała pracę zmianową, która prowadzi do przewlekłego zaburzenia rytmu dobowego, za czynnik sprzyjający rozwojowi chorób nowotworowych. Liczne badania z udziałem populacji NHANES i UK Biobank pokazały, że przewlekła deprywacja snu wiąże się ze wzrostem ryzyka nadciśnienia tętniczego, otyłości, zaburzeń lipidowych, cukrzycy typu 2, zespołu metabolicznego, migotania przedsionków i przewlekłego stanu zapalnego. Zmienia się także gospodarka hormonalna: spada poziom leptyny odpowiedzialnej za hamowanie apetytu, a rośnie grelina, która apetyt nasila, co sprzyja przejadaniu i przybieraniu na wadze.
Wyjściem nie jest dalsze zaciskanie zębów i kolejne „zarwane” noce, ale stopniowe odzyskiwanie snu oraz wsparcie organizmu. Duże znaczenie ma aktywność fizyczna, która w wielu badaniach łagodziła niekorzystny wpływ deprywacji snu na układ sercowo‑naczyniowy i metabolizm. Regularny ruch, nawet w formie codziennego marszu, obniża ryzyko chorób układu sercowo‑naczyniowego, poprawia wrażliwość na insulinę i ułatwia regulację masy ciała, jednocześnie pomagając w wieczornym wyciszeniu po stresującym dniu.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Co to jest deprywacja snu i jak odróżnić ją od bezsenności?
Deprywacja snu to niedobór snu względem biologicznych potrzeb organizmu, obejmujący systematyczne skracanie czasu snu w nocy lub całkowite pozbawienie snu przez określony czas. W deprywacji snu nie śpisz, bo nie masz czasu lub świadomie z niego rezygnujesz, a gdy tylko się położysz, zasypiasz bardzo szybko. Bezsenność natomiast polega na trudności w zaśnięciu albo częstych wybudzeniach, mimo chęci i warunków do spania.
Ile snu potrzebuje dorosły człowiek na dobę?
Zgodnie z wytycznymi National Sleep Foundation oraz rekomendacjami American Academy of Sleep Medicine i Sleep Research Society, średnio dorosły człowiek potrzebuje 7–9 godzin snu na dobę, a optymalny zakres dla większości osób dorosłych to 7–8 godzin nieprzerwanego snu w nocy.
Jakie są główne rodzaje deprywacji snu?
Wyróżnia się cztery główne rodzaje deprywacji snu: całkowita (brak snu przez co najmniej jedną dobę), częściowa (codzienne skracanie snu w stosunku do potrzeb), ostra (jedna lub kilka nocy z całkowitym brakiem snu lub bardzo krótkim snem) oraz przewlekła (tygodnie, miesiące, a nawet lata zbyt krótkiego snu).
Jakie objawy poznawcze pojawiają się już po jednej nieprzespanej nocy?
Po jednej nieprzespanej nocy wiele osób obserwuje u siebie nasiloną senność w ciągu dnia, problemy ze skupieniem uwagi i gubienie wątku w rozmowie, spowolniony czas reakcji, zwiększoną liczbę błędów w prostych zadaniach, kłopoty z zapamiętywaniem bieżących informacji, zaburzoną ocenę odległości i prędkości oraz subiektywne wrażenie „zamglenia” myślenia.
Czym jest mikrosen i dlaczego jest niebezpieczny?
Mikrosen to krótkie, niezamierzone przejścia mózgu w stan snu, trwające od ułamka sekundy do kilku sekund, podczas których traci się kontakt z otoczeniem, choć z zewnątrz można wyglądać na przytomnego. Jest on niebezpieczny, ponieważ w pracy z maszynami, elektronarzędziami i na wysokości oznacza ogromne ryzyko wypadku, upadku z rusztowania czy błędu przy obsłudze piły.
Jak deprywacja snu wpływa na nastrój i emocje?
Przy niedoborze snu pojawia się drażliwość, obniża się próg tolerancji na stres, a drobne bodźce wywołują nadmierną reakcję. Wzrasta impulsywność, a osłabiona kora przedczołowa gorzej kontroluje reakcje układu limbicznego, co utrudnia zachowanie spokoju w stresujących sytuacjach. Przewlekła deprywacja snu zwiększa także skłonność do izolacji społecznej, konfliktowość, agresję, spadek samooceny i ryzyko rozwoju depresji.